Nasze nurkowanie – wycieczni i kursy nurkowe

2018 Gwatemala - Belize

Gwatmala024

W poprzek Ameryki Środkowej ...

Naszą przygodę zaczęliśmy w Gwatemali od San Francisco de Salos. Z  tego niewielkiego miasteczka  leżącego na wysokości 1900 m npm rozpoczęliśmy wspinaczkę na wulkan Pacaya. Trasa z początku prowadziła  nas przez cudowny sosnowy las, aby później przejść w trochę trudniejszy szlak pokryty wulkanicznym popiołem.

Z punktu widokowego mogliśmy  obserwować 3 aktywne i nieustannie dymiące wulkany:  Aqua,  Acatenango i malowniczy Fuego.

 Pacaya jest wulkanem w ciągłej erupcji, więc lawa jest stale obecna na jego zboczach. Co jakiś czas następują większe i gwałtowniejsze erupcje. Ostatnia miała miejsce 2 lata temu. Zastygła lawa po której chodziliśmy, w zabłębieniach jest ciągle gorąca. Jedną z atrakcji jest wkładanie w otwory lawy pianek cukrowych, które podgrzewają  się do wysokiej temperatury.

Następnego dnia pojechaliśmy nad jezioro Atitlan, które dzięki swojemu położeniu uznawane jest za jedno z najpiękniejszych jezior świata. Otaczają go bowiem trzy wulkany, z których każdy wznosi się na ponad 3 tys. metrów wysokości. Popłynęliśmy łodzią na drugą stronę jeziora, gdzie mieszczą się 3 malownicze indiańskie miasteczka. 
Bardzo ciekawa jest historia powstania tego jeziora. Około 84 tys lat temu nastąpił wybuch znajdującego się w tym miejscu olbrzymiego wulkanu.  Po gwałtownej eksplozji szczyt tego  wulkanu zapadł się i  na wysokości 1500 m npm powstało wielkie zagłębienie, które wypełniło się wodą.  Głębokość jeziora dochodzi obecnie do 350 m a  powierzchniowo jezioro to jest 1,5 razy większe od największego w Polsce jeziora Śniadrwy.

Następnego dnia pojechaliśmy nad jezioro Atitlan, które dzięki swojemu położeniu uznawane jest za jedno z najpiękniejszych jezior świata. Otaczają go bowiem trzy wulkany, z których każdy wznosi się na ponad 3 tys. metrów wysokości. Popłynęliśmy łodzią na drugą stronę jeziora, gdzie mieszczą się 3 malownicze indiańskie miasteczka. ..

Galeria

Filmy

Część turystyczna obejmowała szereg atrakcji. Zaczęliśmy od zachodniego wybrzeża, gdzie odwiedziliśmy San Francisco de Salos. Póżniej pojechaliśmy nad jedno z najpiękniejszych jezior Swiata  jezioro Atitlan by w dalszej kolejności poprzez góry i dżungle Gwatemali dotrzeć do   Hondurasu, do dawnej stolicy Majów, ruin indiańskiego miasta Copan. W Quiriguá mogliśmy podziwiać  największe dzieła sztuki Majów. Odwiedziliśmy stare miasto piratów Livingston, które  zamieszkują ludy Garifuna czyli potomkowie Indian i sprowadzonych na plantacje afrykańskich niewolników. Do miasta można dotrzeć jedynie drogą wodną. Płynęliśmy więc rzeką Rio Dulce obserwując piękno fauny i flory tego miejsca.  …

Odwiedziliśmy również Park Narodowy Tikal.  Główną atrakcją parku są słynne ruiny  antycznego miasta Majów zawierającego jedne z najstarszych i najwyższych piramid Ameryki Środkowej. Wpisane na listę UNESCO budowle, dowodzą najwyższego rozwoju cywilizacyjnego Majów. Jadąc do kolejnych 2 stanowisk archeologicznych Yaxha i Topoxte dotarły do nas niesamowicie głośne pomruki i przeraźliwe wycie. W grupie zapanował spory niepokój. Dźwięki te dochodziły do nas gdzieś z korony drzew. Sprawcami były wyjce,  nieduże małpy, które swoją nazwę zawdzięczają zdolności do wydawania tych pełnych grozy odgłosów. Po opuszczeniu Gwatemali polecieliśmy do sąsiadującego na wschodzie niewielkiego państwa Belize, na wyspę Caye Coulker. Podobnie jak Malediwy wyspa wznosi się w najwyższym punkcie jedynie 2 m  ponad poziom morza. Tworzy ją wapień koralowy, dzięki czemu  piasek na plaży jest tak delikatny jak mąka. Głównym punktem naszego programu nurkowego było nurkowanie w okolonej turkusowym morzem i pierścieniem żywej rafy, ciemnogranatowej Great Blue Hole.